Jak przygotować legowiska, żeby pies sam regulował temperaturę
Pies nie ma tak sprawnego układu termoregulacji jak człowiek – nie poci się całą skórą, oddaje ciepło głównie przez łapy i dyszenie. Dlatego w mieszkaniu musi mieć możliwość wyboru miejsca o różnej temperaturze. Jeden koc na podłodze to za mało. Warto przygotować kilka stref: chłodną, neutralną i ciepłą. W praktyce oznacza to legowisko na podłodze lub na kafelkach, drugie na macie piankowej w cieniu oraz trzecie w pobliżu źródła ciepła, ale nie bezpośrednio przy kaloryferze. Pies sam zdecyduje, gdzie mu wygodnie.
Materiał legowiska ma znaczenie. W upały sprawdzą się przewiewne tkaniny, np. siatka lub bawełna, a także maty chłodzące wypełnione żelem – ale nie każdy pies chce na nich leżeć. Zimą lepsze będą pluszowe lub pikowane posłania, które można włożyć do prania. Warto zwrócić uwagę na to, dlaczego pies zmienia miejsce leżenia w ciągu dnia – często wynika to właśnie z potrzeby regulacji temperatury, a nie z kaprysów. Jeśli pies ciągle wędruje między legowiskami, to znak, że ma za mało opcji albo któreś z nich jest niekomfortowe.
Ustawienie legowisk w domu nie może być przypadkowe. Unikaj miejsc narażonych na przeciągi, ale też takich, gdzie słońce operuje przez cały dzień. W pokoju z oknem od południa latem będzie gorąco, więc druga leżanka powinna stać w zacienionym kącie. Zimą pies chętnie wybierze miejsce bliżej grzejnika, ale musi mieć możliwość odejścia, gdy zrobi mu się za ciepło. Dobrze jest też zostawić jedną matę w przedpokoju – tam często jest chłodniej i pies może się zrelaksować po spacerze.
Warto obserwować, jak pies korzysta z przygotowanych miejsc. Jeśli stale wybiera jedno, a inne omija, może ono być źle umiejscowione lub mieć nieodpowiednią fakturę. Regularnie pierz posłania, bo zapachy i roztocza też wpływają na komfort. Pamiętaj, że pies sam najlepiej wie, czego potrzebuje – twoim zadaniem jest dać mu wybór. Dzięki temu będzie spokojniejszy, lepiej wypoczęty i rzadziej będzie szukał chłodnej podłogi w łazience.