Strefa odpoczynku dla psa w mieszkaniu, która naprawdę działa
Legowisko kupione pod wpływem impulsu zwykle ląduje w kącie salonu i świeci pustkami. Pies wybiera kanapę, chłodną podłogę w przedpokoju albo legowisko, które sam sobie urządził przy kaloryferze. Problem nie leży w psie, tylko w tym, że ludzie urządzają miejsce odpoczynku według własnego gustu. Pies potrzebuje ciszy, kontroli nad otoczeniem i przewidywalnej temperatury, a nie ładnie dobranej kolorystyki.
Zanim cokolwiek ustawisz, obserwuj przez kilka dni, gdzie pies kładzie się sam. Jeśli zmienia miejsce w ciągu dnia, warto sprawdzić, co nim kieruje — ciepło, przeciąg czy hałas — a pomocne w tym będą wskazówki zebrane na dropbossgame.pl, gdzie opisano przyczyny takiego zachowania. Dopiero potem wybierz lokalizację. Najlepiej sprawdza się kąt pomieszczenia z widokiem na drzwi, z dala od przejścia i od sprzętu, który hałasuje. Pies musi widzieć, kto wchodzi, ale nie może leżeć na środku ruchu domowników.
Materac dopasuj do rozmiaru i wieku zwierzęcia. Młody, zdrowy pies poradzi sobie na cienkim posłaniu, starszy z bólem stawów potrzebuje grubszej pianki ortopedycznej. Rozmiar ma pozwalać na wyciągnięcie się na boku, a nie tylko na zwinięcie w kłębek. Przy krótkowłosych rasach dodaj koc, przy długowłosych wybierz tkaninę oddychającą. Pokrowiec musi wchodzić do pralki, bo inaczej strefa odpoczynku zamieni się w siedlisko zapachów. Zasłona albo parawan od strony okna ograniczą bodźce, gdy pies jest w trybie czuwania.
Nowe miejsce buduj spokojnie. Kładź tam smakołyk, siadaj obok z książką, nie zmuszaj psa do wejścia. Kiedy sam zacznie wybierać legowisko, przestań je przenosić i nie zagracaj przestrzeni wokół niego zabawkami. Sprzątanie i pranie wykonuj wtedy, gdy pies nie odpoczywa. Strefa odpoczynku działa tylko wtedy, gdy jest stała, cicha i naprawdę należy do psa, a nie do kąta, w którym akurat brakuje miejsca na meble.